Mój Radom

 

Mój Radom, to moje korzenie. To miejsce, gdzie spędziłem całe życie. Miejsce, z którym wiążę przyszłość swoją i swojej rodziny. Radom to miasto, dla którego chcę pracować, TO MIASTO W KTÓRE WIERZĘ.

 

 

Pamiętam Radom, którego zazdrościli nam w całym kraju. Maszyny do szycia, buty, telefony i …papierosy, nigdzie nie były tak dostępne, jak w Radomiu. Był silny przemysł, był więc i silny sport. W weekend trudno  było wybrać: piłka nożna, boks, siatkówka, czy jeszcze coś innego. 
 PAMIĘTAM, ŻE KIEDYŚ BYLIŚMY DUMNI Z RADOMIA
.

 

Dzisiejszy Radom szuka swej tożsamości, swego miejsca na mapie Polski i Europy. Historyczne kompleksy  przeplata nadziejami, że kolejne układy polityczne odmienią jego oblicze, że POZBĘDZIE SIĘ  SYNDROMU MIASTA BEZROBOCIA, MIASTA KONFLIKTÓW, MIASTA BEZ  PRZYSZŁOŚCI.

 

Radom to miasto, które mnie ukształtowało. Z wszystkimi jego zaletami i słabościami. Konsekwencją dziennikarskiej ciekawości oraz menedżerskiej aktywności stała się działalność społeczno – polityczna. Od 2005 roku należę do  radomskiej Platformy Obywatelskiej. Od ponad trzech lat pracuję na rzecz rozwoju Radomia jako Członek Zarządu  Województwa Mazowieckiego. Widzę zachodzące zmiany, ale także niewykorzystane szanse, które wciąż lokują nasze  miasto NA KOŃCU RANKINGÓW JAKOŚCI ŻYCIA I PERSPEKTYW ROZWOJU.

 

Taka jest obecna rzeczywistość mojego Radomia. Można się z nią pogodzić, narzekać, emigrować. Ale  można też wierzyć w możliwość zmian i je realizować. PRZECIEŻ INNYM MIASTOM SIĘ UDAJE.

 

 

Chciałbym, żeby za kilka lat mój Radom był atrakcyjnym miejscem dla inwestorów, przyjezdnych i dla nas  samych – blisko ćwierci miliona mieszkańców. DLATEGO CHCĘ ANGAŻOWAĆ SIĘ W ROZWÓJ  NASZEGO MIASTA. MOŻE DZIĘKI TEMU NASZE DZIECI NIE BĘDĄ MUSIAŁY KIEDYŚ  WYJEŻDŻAĆ?!